Blog > Komentarze do wpisu
Niedziela na wsi (no, prawie)

Najlepszy sposób na niedzielę? Psia wystawa.

Kiedyś, gdy jeszcze miałam psy i czynnie uczestniczyłam w wystawach, nie przerażało mnie wstawanie nawet o trzeciej nad ranem by dojechać z psem na drugi koniec Polski - warto było, bo jeden dzień spędzony na wystawie relaksował mnie bardziej, niż tydzień pławienia się w czekoladowych kąpielach i masowania w spa Ireny Eris.
Teraz psa (póki co, póki co) nie mam, ale parę razy w roku gna mnie jakaś siła czterołapna na spotkanie z setkami mokrych nosów i kudłatych grzbietów i gdybym sobie odmówiła tego małego dziwactwa to pewnie skończyłabym już nie z zapotrzebowaniem na kurację w spa, ale kaftan. Bo psy relaksują. Poprawiają nastrój. Sprawiają, że całkowicie odcinam się od codzienności.

I powoli, ale bardzo skutecznie przekabacają na swoją stronę mojego domowego kociarza. ;)









niedziela, 15 stycznia 2012, piarella
Komentarze
2012/01/16 09:14:44
Nie tak łatwo przekabacić kociarza, wiem po sobie. Ale powodzenia :)
-
2012/01/16 11:27:07
Chyba się udało, bo psy lubię już prawie tak bardzo jak koty :)
-
2012/01/19 14:06:28
Ja jednak jestem zdecydowanie z frakcji kociej, ale psiaki tez cudne:)
stat4u