|
Blog > Komentarze do wpisu
Niedziela na wsi (no, prawie)
Najlepszy sposób na niedzielę? Psia wystawa.
Kiedyś, gdy jeszcze miałam psy i czynnie uczestniczyłam w wystawach, nie przerażało mnie wstawanie nawet o trzeciej nad ranem by dojechać z psem na drugi koniec Polski - warto było, bo jeden dzień spędzony na wystawie relaksował mnie bardziej, niż tydzień pławienia się w czekoladowych kąpielach i masowania w spa Ireny Eris. Teraz psa (póki co, póki co) nie mam, ale parę razy w roku gna mnie jakaś siła czterołapna na spotkanie z setkami mokrych nosów i kudłatych grzbietów i gdybym sobie odmówiła tego małego dziwactwa to pewnie skończyłabym już nie z zapotrzebowaniem na kurację w spa, ale kaftan. Bo psy relaksują. Poprawiają nastrój. Sprawiają, że całkowicie odcinam się od codzienności. I powoli, ale bardzo skutecznie przekabacają na swoją stronę mojego domowego kociarza. ;) ![]() ![]() ![]() niedziela, 15 stycznia 2012, piarella
|
|