<?xml version="1.0" encoding="ISO-8859-2"?>
<rss version="2.0">
  <channel>
    <title>Dział Marketingu i Spraw Różnych</title>
    <link>http://piarella.blox.pl/html</link>
    <description>O pracy w marketingu i PR. Głównie.</description>
    <lastBuildDate>Sat, 12 May 2012 12:15:12 +0200</lastBuildDate>
    <item>
      <title>a tak bez tytułu</title>
      <link>http://piarella.blox.pl/2012/05/a-tak-bez-tytulu.html</link>
      <description>&lt;br /&gt; Festiwal powoli drepce ku zakończeniu i to jest ten moment, który - obok krzątaniny dnia poprzedzającego - lubię najbardziej. &lt;br /&gt; Rano, gdy wchodziłam, minęłam coś około dwustu ludzi z wielkim zaangażowaniem przycinających czerwony dywan, rozkładających kable dla wozów transmisyjnych, rozstawiających elementy dekoracji, oświetlenia, nagłośnienia i czego tam jeszcze. &lt;br /&gt;Za to zaplecze, czyli kolejna setka pracowników, leniwie przygotowuje się na ciężki dzień. Bo to od wielu, wielu lat co roku powtarza się ta sama akcja - jak na siedmiuset miejscach w sali teatralnej posadzić tysiąc pięciuset gości... zadanie tylko dla najtwardszych (przez kilka lat uczestniczyłam w tych pracach to wiem ;)). &lt;br /&gt; Potem jeszcze tylko trzeba z wyrozumiałością i dyplomacją wysłuchać tych, którzy w tym roku zaproszeń na galę nie otrzymali i przyjdzie im obejrzeć imprezę w telewizji - i można odetchnąć. &lt;br /&gt; A dla mnie sobota to już właściwie jest dzień wolny, nagrywamy dziś ostatnią rozmowę, potem zwijamy nasze małe, przenośne studio filmowe, pakujemy manatki i zaczynamy prowadzenie obserwacji. Wieczorem, oglądając galę rozdania nagród jednym okiem zza kulis albo w jakimś małym telewizorku, będziemy się przygotowywać na bibę kończącą cały ten wesoły cyrk. Bo biba musi być i to nie tylko dla gości. Pracownicy, po zamknięciu biur, wygaszeniu świateł w teatrze, z godzinnym albo i dłuższym poślizgiem, też docierają na bibę, gdzie piją ramię w ramię ze swoimi gośćmi, dzielą z nimi radość z wygranej i żal, i nawet może czasem rozpacz z okazji przegranej. &lt;br /&gt; A od poniedziałku znów normalna praca, z jednej strony wszyscy się już na to cieszą, z drugiej, wszyscy będą czekali na kolejny tydzień festiwalowego wariactwa. A dla mnie to żadna różnica, ja dalej będę robić w cyrku. Filmowym. :) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt; &lt;img border="0" alt="" src="http://piarella.blox.pl/resource/37.GFF.jpg" style="width: 418px; height: 278px;" /&gt; &lt;br /&gt;fot. Kosycarz Foto Press (za festiwalowym kanałem na facebook)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;</description>
      <author>piarella@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category />
      <comments>http://piarella.blox.pl/2012/05/a-tak-bez-tytulu.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://piarella.blox.pl/2012/05/a-tak-bez-tytulu.html</guid>
      <pubDate>Sat, 12 May 2012 12:15:12 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>O zimnej krwi</title>
      <link>http://piarella.blox.pl/2012/05/O-zimnej-krwi.html</link>
      <description>&lt;br /&gt; Przydaje się, szczególnie gdy się pracuje z luzakami, którzy sądzą, że dedlajn to taki krem na zmarszczki, a kara umowna to pieszczotliwe określenie dobrych stosunków z klientem. &lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt; &lt;img border="0" alt="" src="http://piarella.blox.pl/resource/3904688_460s.jpg" style="width: 312px; height: 462px;" /&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;</description>
      <author>piarella@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category />
      <comments>http://piarella.blox.pl/2012/05/O-zimnej-krwi.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://piarella.blox.pl/2012/05/O-zimnej-krwi.html</guid>
      <pubDate>Thu, 3 May 2012 22:30:31 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>O tym, że lato</title>
      <link>http://piarella.blox.pl/2012/04/O-tym-ze-lato.html</link>
      <description>&lt;br /&gt; Co tam wiosna, lato przyszło. &lt;br /&gt; &lt;br /&gt; I od trzech dni grzeje nam gnaty. Mogłoby już zostać, ja nie mam nic przeciwko, wy, mam nadzieję, też nie. Owszem, połączenie 27 stopni i kwitnących na gołej ziemi tulipanów wygląda może i nieco ekstrawagancko, ale nie bądźmy nudziarzami. &lt;br /&gt; &lt;br /&gt; Co prawda razem z latem przybył do mnie problem nie nowy i niezbyt chętnie przeze mnie widziany, mianowicie nie mam się w co ubrać. I proszę się nie śmiać, to naprawdę jest problem, o tyle istotny, że nadchodzi festiwal, który wymaga ode mnie zgrabnego balansowania między elegancją a wygodą. I nie wiem, chyba bosą stopą przyjdzie mi balansować. &lt;br /&gt; Nie mam butów, nie mam spodni, nie mam bluzek. Sklepy nie oferują niczego wartego uwagi, a czasu (i zasobów gotówkowych) na zakupy w Londynie czy innym Mediolanie to ja też nie mam. To jest właśnie ta niesprawiedliwość związana z życiem w naszej strefie klimatycznej. Gdyby to były Hawaje, miałabym dwie przepaski z liści palmy, jedną codzienną a drugą odświętną, i nie byłoby problemu. &lt;br /&gt; &lt;br /&gt; Ale za to, korzystając z wolnego łikendu, chciałam wam polecić &amp;quot;Czarodziejkę z Florencji&amp;quot;, którą właśnie kończę. Pięknie się to snuje, świetnie się to czyta, nawet jeśli, jak ja, robi się miesięczne przerwy pomiędzy kolejnymi rozdziałami. A może właśnie dlatego? &lt;br /&gt; &lt;br /&gt; &lt;br /&gt; No, to miłej, leniwej majówki wszystkim. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img border="0" alt="" src="http://piarella.blox.pl/resource/funnylazymissingpeopletextFavim.com282406.jpg" style="width: 402px; height: 324px;" /&gt;&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;</description>
      <author>piarella@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category />
      <comments>http://piarella.blox.pl/2012/04/O-tym-ze-lato.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://piarella.blox.pl/2012/04/O-tym-ze-lato.html</guid>
      <pubDate>Sun, 29 Apr 2012 10:37:13 +0200</pubDate>
    </item>
  </channel>
</rss>


